Na przerwie obiadowej zajęłam stolik pierwsza. Zdziwiłam się bardzo. Zawsze to Dee zajmowała stolik przed nami. No cóż, pomyślałam, pewnie coś im wypadło. Usiadłam samotnie na plastikowym krzesełku i wyjęłam z torby swój telefon (link). Weszłam na Twittera i zaczęłam przeglądać wpisy znajomych. Napisałam także swój.
„Dzień jak co dzień, ale atmosfera inna. :D W stołówce, czekając na Dee i Johna. Blondas zatrzymał się w mojej głowie, tak jak myślałam. Mam już dosyyyyć!”
Przygryzłam dolną wargę, nawet nie zauważając, jak ktoś się obok mnie skrada. Podniosłam zażenowana wzrok i jakże mnie wmurowało w krzesło!
- Uhm...Cześć. – odezwał się nieco nieśmiało Cody.
Mruknęłam coś niezrozumiałego pod nosem.
- Wiesz...Jestem Cody. – uśmiechnął się pod nosem.
- A ja Roxanne, ale to już chyba wiesz od swoich „przyjaciół”. – wyparowałam, robiąc cudzysłów w powietrzu. Wcześniej odłożyłam komórkę do torby.
Podrapał się niezgrabnie po głowie.
- No tak...Ale...Coś ci wypadło. Oni mi kazali ci to dać, bo podobno ścigała by mnie policja w całym kraju. – na jego usta wpełzł na sekundę kpiarski uśmiech. No tak, to był ten „efekt bachorzany”. Tak zachowywali się ludzie po przemianie. Po przebywaniu wśród nadzianych bachorów.
- Dobra, nie pieprz, mów lepiej, co mi tam niby ukradłeś. – wściekałam się powoli, ale widząc jego anielską i młodą twarz, zaraz wszystko ze mnie ulatywało.
- Nic ci nie ukradłem, okej?! Po prostu to znalazłem. Masz. Już nie będę ci robić kłopotu, księżniczko. – odłożył coś na stolik, skłonił się teatralnie i z kpiarskim uśmiechem wycofał się do swoich „podopiecznych”.
Zerkałam za nim, aż zorientowałam się, że coś na tym stoliku leży. Od niechcenia spojrzałam na tę ową rzecz.
Moja bransoletka! Bransoletka, którą dostałam od mamy na 12 urodziny! (link)
Była dla mnie okropnie, okropnie ważna. Boże, gdyby jednak te Bachory kazały mu zostawić tą bransoletkę...
Uświadomiłam sobie, jak go potraktowałam. Jak ostatniego śmiecia.
Drżącymi palcami założyłam sobie bransoletkę na prawą rękę. Popatrzyłam na lewo, na dużą grupkę. I wzdrygnęłam się.
Cody patrzył na mnie od czasu, gdy dołączył do „elity” , po naszej „kłótni”. Po tym, jak go tak potraktowałam.
Czułam, że już tu dłużej nie wytrzymam. Zabrałam torebkę i stukając obcasami, wyszłam ze stołówki, z impetem otwierając drzwi. Usłyszałam, że po moim wyjściu zapadła kilkusekundowa cisza.
- Roxx, nie zamartwiaj się. Nie potraktowałaś go tak źle. Po prostu myślałaś, że ją ukradł. A to bardzo prawdopodobne. – uspokajał mnie John.
Szczerze, to ich nie słuchałam.
- John, masz trochę racji. Nie wiadomo, czy on czasem nie specjalnie ją znalazł. Ale może jest inaczej? Może jednak naprawdę go nie znamy? A może tylko zachowuje się tak dziecinnie przy swoich kumplach? Przecież wiesz, co może zdziałać Stephanie, ich „przewodnicząca”. Jest bezwzględna. A może Cody jest tak naprawdę inny... – ciążyła mi ich obecność.
- Poczekajcie, dobra? Nic się nie stało. Znalazł moją bransoletkę. Ale oddał mi ją. Trochę go zjechałam, ale nic się nie stało! Było, minęło. Strasznie to przeżywacie. – dochodziliśmy właśnie do parkingu szkolnego, gdzie już czekało BMW z Jacksonem w środku.
- Podwieźć was? – zaproponowałam.
- Pewnie. – odpowiedzieli.
Wsiedliśmy do auta.
- Cześć Jackson! – przywitaliśmy się.
- Cześć dzieciaki. Dokąd dzisiaj?
- Hm... – spojrzałam na moich kumpli. – Może do Galerii?
- Tak, pewnie.
Jechaliśmy krótko. Żadne z nas już nie poruszyło tematu Cody’ego i zaginionej bransoletki.
A mnie naprawdę zastanawiało, czy on znalazł tą bransoletkę, czy może ją ukradł, jaki był naprawdę i czy chciał z własnej woli oddać mi moją własność, czy naprawdę zmusiły go Bachorzyska.
____________________________________________________________________________________
Chciałam podziękować Natt, mojej friend, że zgodziła się zareklamować mojego bloga. ;* Dzięki niej przybywa obserwatorów. :D Dzięki niej się wybijam. ;p :D Mam nadzieję, że podobają wam się rozdziały. Jakby co, piszcie na gg : 16038230 lub tutaj, w komentarzach. Zajrzyjcie na :
www.czokokalla.fbl.pl
www.kallsssss.odpowie.pl
Pozdro . ;*
Świetny blog, i świetna historia:];]
OdpowiedzUsuńPozdr.:)
dzięki. ;D
OdpowiedzUsuń